Czy oszukujemy towarzystwa ubezpieczeniowe?
Niechlubne informacje dobiegają z Polskiej Izby Ubezpieczeń. Polacy od ubezpieczycieli rok rocznie wyłudzają nawet miliard złotych. Co trzeci kierowca czy też ktoś z jego rodziny wyłudził odszkodowanie. Taka sama liczba osób będzie próbowała w przyszłości to zrobić.
Najczęściej kierowcy:
- fingują zdarzenia,
- ubezpieczają nieistniejące pojazdy,
- zgłaszają roszczenia z jednego zdarzenia u kilku ubezpieczycieli,
- celowo doprowadzają do uszkodzenia pojazdu,
- uszkadzają pojazdy w miejscu wcześniej uszkodzonym i nienaprawialnym,
- zgłaszają, jako skradzione samochody, które sprzedali,
przedstawiają fałszywe dokumenty, oraz wiele innych.
Okazuję się, że jesteśmy bardzo twórczy i pomysłowi wymyślając nowe sposoby jak wyłudzić pieniądze od swojego towarzystwa ubezpieczeniowego.
Ubezpieczyciele o kierowcach wyłudzających odszkodowanie mówią, że działają metodą „na drwala”. Za ten proceder coraz częściej odpowiedzialne są zorganizowane grupy, w związku z tym trudniej je wykryć. Zamieszani w oszustwa bywają rzeczoznawcy, agenci ubezpieczeniowi, właściciele warsztatów, a nawet policjanci.
Okazuje się, że nie tylko Polacy wyłudzają odszkodowania. Brytyjczycy rocznie na polisach wyłudzają w przeliczeniu na złotówki 3 miliardy, Niemcy aż 14 miliardów, ale niekwestionowanymi rekordzistami są Amerykanie aż 60 miliardów.
Przykłady jak kierowcy nieudolnie próbują wyłudzić odszkodowanie:
Pewien kierowca twierdził, że na drogę wyskoczył mu dzik, którego potrącił, jednak w rzeczywistości napchał za zderzak włosia ze szczotki. Może śmieszne, ale prawdziwe i często spotykane.
Kolejny przykład, kierowca zgłosił, że rozbił auto o drzewo, eksperci na miejscu zdarzenia jednak nie znaleźli śladów po stłuczce, ale stwierdzili, ze ktoś to drzewo uderzał tępą siekierą.
Takie sytuacje sprawiają, że ubezpieczyciele stają się nieufni i bardzo skrupulatnie sprawdzają każde zgłoszenie. Gdybyśmy byli uczciwi, może polisy byłyby tańsze, a likwidacja szkody byłaby szybsza. Nie ma, co gdybać tylko postępować tak jak oczekujemy żeby z nami postępowano.