Jeśli sprawcą wypadku jest dzikie zwierzę, kierowca nie dostanie odszkodowania?
Bez ubezpieczenia autocasco można mieć poważny problem z uzyskaniem odszkodowania w sytuacji kolizji z dzikim zwierzęciem. Dlaczego?
Wypadek spowodowany przez np. sarnę wbiegającą na nieoznakowaną drogę to dopiero początek nieprzyjemności.
Zakładając, że zarówno pasażer, jaki i kierowca trafiają do szpitala, a prowadzący pojazd nie dostaje mandatu i tak za poniesioną szkody będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni.
Przyjmując, że do wypadku doszło w sytuacji, gdy:
- na drodze nie było znaku ostrzegającego o zwierzynie leśnej,
- kierowca został uznany za poszkodowanego i wraz z pasażerem przewieziony do szpitala,
- winnym spowodowania kolizji była np. sarna,
bez ubezpieczenia AC można mieć kłopot z otrzymaniem odszkodowania.
Poszkodowany bez odszkodowania
Jeśli kierowca nie posiadał ubezpieczenia AC, odszkodowania za zniszczony samochód nie będzie. Również nie ma szans na odszkodowanie za tzw. szkodę osobową, ponieważ w takiej sytuacji kierowca nie ma odpowiedzialności.
Ewentualnie można spróbować zawalczyć z Polskim Związkiem Łowieckim, choć koła łowieckie i PZŁ odpowiadają za szkody powstałe w wyniku polowań.
Paradoksalnie, gdyby w opisanym zdarzeniu kierowca:
- otrzymał mandat, jako winny kolizji, czyli dla przykładu znaki informowały o zwierzynie mogącej wbiec na drogę czy;
- przekroczy dopuszczalną prędkość itp.,
mógłby liczyć na to, że firma ubezpieczeniowa przejmie odpowiedzialność.
Wtedy jednak odszkodowanie otrzymałby jedynie pasażer za poniesiony uszczerbek na zdrowiu.
Uczestnik poszkodowany w wypadku, może ubiegać się bowiem o odszkodowanie z OC właściciela auta, powołując się na tzw. odpowiedzialność za zasadzie ryzyka.