Dlaczego directy nagrywają rozmowy?
Czy czasami nie bardzo podobają Ci się komunikaty, których musisz wysłuchać dzwoniąc do telecentrum ubezpieczyciela? Ich układanie nie sprawia przyjemności również samym ubezpieczycielom. Jest po prostu szereg powodów dla których chcąc, nie chcąc, musisz słuchać tych kilkudziesięciosekundowych formułek.
Komunikaty służą temu, żeby:
- ubezpieczyciel miał możliwość „powrotu” do Ciebie – zadzwonienia czy wysłania e-maila. Może to zrobić tylko wtedy, jeżeli uzyska od Ciebie tzw. zgodę marketingową,
- ubezpieczyciel mógł wystawić Ci polisę,
- możliwe było nagrywanie Twojego głosu i oświadczeń, które będą dowodem zawarcia umowy.
Wymogi Głównego Inspektora Danych Osobowych (GIODO) to oczywiście w większej mierze zmartwienie ubezpieczyciela, bo to ubezpieczyciel jest zobowiązany do tego, żeby w sposób jawny uzyskać Twoją zgodę na kolejne kontakty z Tobą.
Jednak czasem nagrywanie przydaje się również Tobie – bo np. po przerwaniu rozmowy (rozładowała Ci się bateria w telefonie), ubezpieczyciel może do Ciebie oddzwonić. Ale, co najważniejsze, nagrana rozmowa może Ci również pomóc, jeżeli pomyli się konsultant.
Weźmy przykład z pozoru tylko wyglądający na niemożliwy. Powiedziałaś/eś, że:
- na poprzedniej polisie miałeś 60% zniżki,
- w ciągu roku miałeś dwie szkody (…bywa i tak).
Konsultant odnotował to w systemie: 60% zniżki, z godnie z Twoim oświadczeniem, zero szkód (bo nie dosłyszał, bo źle zrozumiał, itp.).
Na polisie, którą otrzymasz i z pewnością skrupulatnie przeczytasz (…), zobaczysz informację, że masz 60% zniżki. Pomyślisz: „ale fajny ubezpieczyciel, miałem dwie szkody i dalej mam 60%”.
Szkopuł w tym, że jeżeli przydarzy Ci się szkoda, to ubezpieczyciel najpierw sięgnie do zapisów systemu. I zobaczy tam brak szkód w ostatnim roku u poprzedniego ubezpieczyciela, podczas gdy w toku prac nad odszkodowaniem wykryje, że miałeś dwie szkody, więc wg niego wprowadziłaś/eś go w błąd.
Z dużą dozą prawdopodobieństwa, dostaniesz wtedy pismo istotnie zmniejszające twoje odszkodowanie. I tutaj, zdecydowanie przydatnym okaże się fakt rejestrowania rozmów, ponieważ pomyłki zdarzają się po jednej i po drugiej stronie. A w tym przypadku zawinił konsultant.
Fakt nagrywania rozmów bywa więc pomocny i często jest ostatecznym dowodem słuszności którejś ze stron.