61 proc. Polaków popiera system automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym, a przeciwnych jest mu 17 proc. Zwolennicy wskazują przede wszystkim na poprawę bezpieczeństwa i ograniczanie brawurowej jazdy. Jednocześnie wśród przeciwników aż 52 proc. uważa, że system służy przede wszystkim nakładaniu mandatów, a nie poprawie bezpieczeństwa. Badanie Rankomat.pl pokazuje, że większość Polaków akceptuje automatyczną kontrolę na drogach, ale oczekuje, że jej głównym celem będzie bezpieczeństwo, a nie samo karanie kierowców.
W 2025 roku urządzenia automatycznego nadzoru zweryfikowały łącznie 1 mln 307,2 tys. naruszeń. Rok wcześniej było ich 1 mln 169,5 tys., co oznacza wzrost o 11,8 proc. Liczba nałożonych mandatów zwiększyła się w tym czasie z 568,5 tys. do 685 tys., czyli o 20,5 proc. Rosnącej liczby rejestrowanych naruszeń nie należy jednak utożsamiać automatycznie z pogorszeniem zachowania kierowców. W tym samym czasie rozwijana była sieć urządzeń, co wpływa na skalę rejestracji i większy zakres automatycznej kontroli. Dlatego ekspercie Rankomat.pl sprawdzili, co na ten temat sądzą kierowcy.
Sześciu na dziesięciu Polaków popiera automatyczny nadzór
![]()
Mimo wzrostu liczby rejestrowanych wykroczeń i mandatów większość Polaków pozytywnie ocenia samą ideę automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym. Z badania przeprowadzonego w lipcu 2026 roku na zlecenie Rankomat.pl wynika, że 30 proc. respondentów zdecydowanie popiera taki system, a kolejne 31 proc. raczej go popiera. Łącznie zwolennicy stanowią 61 proc. badanych.
Przeciwnych automatycznemu nadzorowi jest 17 proc. respondentów - 11 proc. raczej się mu sprzeciwia, a 6 proc. deklaruje zdecydowany sprzeciw. 19 proc. nie ma zdania, natomiast 2 proc. badanych nie zna tego systemu. Oznacza to, że zwolenników automatycznej kontroli jest ponad trzy razy więcej niż jej przeciwników.
Zwolennicy: przede wszystkim bezpieczeństwo
Najważniejszym argumentem przemawiającym za automatycznym nadzorem jest poprawa bezpieczeństwa. 46 proc. zwolenników systemu uważa, że zwiększa on bezpieczeństwo na drogach, a 43 proc. wskazuje, że może ograniczać agresywną i brawurową jazdę. Dla 36 proc. zaletą jest skłanianie kierowców do przestrzegania dopuszczalnej prędkości, natomiast 34 proc. uważa, że system może przyczyniać się do ograniczania liczby wypadków i kolizji.
![]()
32 proc. zwolenników docenia, że automatyczny nadzór działa przez całą dobę i nie jest uzależniony od obecności patrolu policji. 29 proc. wskazuje możliwość kontrolowania miejsc szczególnie niebezpiecznych, m.in. okolic szkół, przejść dla pieszych i skrzyżowań.
Co czwarty zwolennik systemu uważa, że ułatwia on karanie kierowców łamiących przepisy, a 23 proc. postrzega automatyczny nadzór jako bardziej obiektywny niż bezpośrednie kontrole policyjne. 20 proc. zwraca uwagę na zwiększenie ochrony pieszych, rowerzystów i innych niechronionych uczestników ruchu.
Przeciwnicy: kontrola tak, ale nie „maszynka do mandatów”
Wśród osób przeciwnych automatycznemu nadzorowi dominuje zupełnie inne postrzeganie jego funkcji. Aż 52 proc. uważa, że system służy przede wszystkim nakładaniu mandatów, a nie poprawie bezpieczeństwa. 35 proc. przeciwników twierdzi, że automatyczny nadzór nie rozwiązuje najważniejszych problemów bezpieczeństwa na drogach. Niewiele mniej, 34 proc., uważa, że urządzenia są ustawiane przede wszystkim tam, gdzie łatwo zarejestrować wykroczenie, zamiast w miejscach rzeczywiście najbardziej niebezpiecznych.
![]()
28 proc. przeciwników uważa mandaty za zbyt wysokie, a 21 proc. ma wątpliwości dotyczące działania samego systemu. Co piąty badany z tej grupy wskazuje, że lepszym rozwiązaniem byłyby działania takie jak poprawa infrastruktury drogowej, lepsze oznakowanie czy zwiększenie liczby patroli policji. Taki sam odsetek sprzeciwia się jedynie niektórym elementom automatycznej kontroli, np. fotoradarom, odcinkowym pomiarom prędkości lub kamerom rejestrującym przejazd na czerwonym świetle.
19 proc. przeciwników uważa, że system zbyt mocno kontroluje kierowców. 18 proc. zwraca uwagę na brak jasnych informacji o tym, gdzie i dlaczego montowane są urządzenia, a 17 proc. deklaruje brak zaufania do instytucji odpowiedzialnych za ich obsługę. 15 proc. obawia się natomiast błędnego pomiaru lub niesłusznego ukarania.
Kwestia zaufania do urządzeń ma również bieżący kontekst. W maju 2026 roku CANARD poinformował o nieprawidłowych pomiarach odcinkowego pomiaru prędkości na autostradzie A6 Szczecin–Rzęśnica. Problem dotyczył pomiarów wykonywanych między 29 kwietnia a 4 maja i wynikał z błędnej konfiguracji urządzenia przez dostawcę systemu. Postępowania dotyczące tych pomiarów zostały wstrzymane, a CANARD podał, że żadna osoba objęta błędnym pomiarem nie została ukarana mandatem.
Polacy popierają kontrolę, jeśli widzą jej związek z bezpieczeństwem
Wyniki badania wskazują, że główna linia podziału nie przebiega między zwolennikami i przeciwnikami karania kierowców łamiących przepisy. Znacznie ważniejsze okazuje się przekonanie o celu działania całego systemu.
Zwolennicy widzą w automatycznej kontroli przede wszystkim narzędzie poprawiające bezpieczeństwo, ograniczające brawurową jazdę i skłaniające kierowców do przestrzegania ograniczeń prędkości. Wśród przeciwników dominuje natomiast obawa, że system może koncentrować się bardziej na skutecznym rejestrowaniu wykroczeń niż na eliminowaniu miejsc szczególnie niebezpiecznych.
Warto przy tym zauważyć, że rozbudowa automatycznego nadzoru odbywa się w okresie poprawy ogólnych statystyk bezpieczeństwa drogowego. Według danych Policji w 2025 roku na polskich drogach zginęło 1660 osób - o 12,4 proc. mniej niż rok wcześniej i najmniej w historii prowadzonych statystyk. Nie można jednak na tej podstawie przypisywać poprawy jednemu rozwiązaniu. Na poziom bezpieczeństwa wpływają jednocześnie m.in. infrastruktura, działania Policji, przepisy oraz zachowania uczestników ruchu.
Mandat może mieć znaczenie także poza drogą
Konsekwencje wykroczeń drogowych nie zawsze kończą się na zapłaceniu mandatu. Historia kierowcy może być jednym z elementów uwzględnianych przy ocenie jego ryzyka przez ubezpieczyciela.
- Pojedynczy mandat nie oznacza automatycznie, że kierowca zapłaci więcej za OC. Dla ubezpieczyciela znaczenie może mieć jednak cała historia kierowcy, w tym liczba i charakter popełnianych wykroczeń. Jeżeli kierowca regularnie łamie przepisy, szczególnie znacząco przekracza prędkość, może być postrzegany jako osoba generująca większe ryzyko. To z kolei może przełożyć się na mniej korzystne warunki ubezpieczenia przy odnowieniu polisy - mówi Katarzyna Gaweł, ekspertka ds. ubezpieczeń komunikacyjnych Rankomat.pl.
Badanie Rankomat.pl pokazuje więc, że społeczna akceptacja dla automatycznego nadzoru jest wysoka, ale nie bezwarunkowa. Dla większości jego zwolenników kluczowym uzasadnieniem jest bezpieczeństwo. Z kolei najpoważniejsze zastrzeżenia dotyczą celu stosowania urządzeń, wyboru ich lokalizacji oraz zaufania do sposobu działania systemu.


