Przeciętnie za jedno wyłudzone odszkodowanie w ramach AC, ubezpieczyciel musi wypłacić równowartość składki zebranej od 17 kierowców, a za wyłudzenie z OC, aż od 25 posiadaczy pojazdów. Obecnie wyłudzenie odszkodowania jest przestępstwem i można za nie pójść do więzienia. 

W ubezpieczeniach są pieniądze, to nie podlega dyskusji. W 2020 roku ubezpieczyciele w Polsce zebrali łącznie ponad 63,4 mld zł. Według raportu Polskiej Izby Ubezpieczycieli w 2020 roku wypłacono ponad 39,6 mld złotych odszkodowań, z czego 17,4 mld to były ubezpieczenia na życie, a ponad 22,2 mld - ubezpieczenia gospodarcze. W tym wykryto 23 225 przypadków wyłudzenia na łączną kwotę przekraczającą 400 milionów złotych! Mówimy tutaj tylko o wykrytych przypadkach. W rzeczywistości szacuje się, że skala procederu jest o wiele większa, a nawet co dziesiąta wypłata odszkodowania to próba wyłudzenia.

Znajdź OC już od 329zł!
Bez wychodzenia z domu

  • Ceny OC w 3 minuty
  • Oferty kilkunastu towarzystw ubezpieczeniowych
  • Pomoc 200 agentów

Według definicji wyłudzenie odszkodowania to sytuacja, gdy w celu otrzymania odszkodowania od towarzystwa ubezpieczeniowego:

  • celowo spowodujemy zdarzenie mające być podstawą do wypłaty odszkodowania,
  • podamy nieprawdziwe informacje, przykładowo powiemy Policji, że inny użytkownik ruchu drogowego wymusił na nas manewr, który doprowadził do wypadku, gdzie w rzeczywistości byliśmy sami na jezdni,
  • zataimy istotne dane, np. fakt prowadzenia pod wpływem).

Mówiąc wprost, każda sytuacja, kiedy wystąpimy o wypłatę odszkodowania, które nam się nie należy, jest próbą wyłudzenia odszkodowania i podlega karze. Kary możemy uniknąć, gdy złożymy stosowne oświadczenie i przyznamy się do wyłudzenia przed wypłatą odszkodowania

Wyłudzenia odszkodowań z ubezpieczenia plagą w branży

Pomimo surowych kar zarówno finansowych jak i karnych problem przestępstw ubezpieczeniowych nadal istnieje. Cierpią na tym firmy ubezpieczeniowe, ponieważ tracą pieniądze. Cierpią na tym zwykli uczciwi obywatele, ponieważ firmy podnoszą składki dla wszystkich, żeby powetować straty i zabezpieczyć się przed utratą płynności.  

Z roku na rok rośnie też wykrywalność tego typu oszustw. W 2013 roku wartość udaremnionych przestępstw ubezpieczeniowych szacowano na blisko 140 milionów złotych. W 2019 roku kwota wzrosła prawie trzykrotnie. W 2011 roku udaremniono 4,6 tysiąca prób wyłudzenia. W 2019 roku tych przypadków było ponad trzy razy więcej (17,1 tysiąca), a w 2020 pięć razy więcej (23 225). Liczba wykrytych przypadków rośnie, ale głównie dlatego, że coraz więcej prób wyłudzenia udaje się wykryć i udaremnić lub ukarać. 

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że głównymi poszkodowanymi przez przestępców ubezpieczeniowych są klienci zakładów ubezpieczeń. To bowiem ze składek płaconych przez tych klientów wypłacane są odszkodowania i świadczenia. Tak działa każdy system ubezpieczeniowy. Zjawisko przestępczości ubezpieczeniowej i społeczne przyzwolenie na nią, wprost przekłada się na ceny ubezpieczeń

- powiedział Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Warto zdać sobie sprawę z tego, że ujawnianie takich przestępstw leży w interesie każdego kierowcy, który uczciwie i regularnie opłaca wszystkie składki. Im większa ich wykrywalność, tym większa szansa, że ceny ubezpieczeń mogą w przyszłości się obniżyć.

Najpopularniejsze metody wyłudzania odszkodowań

Ludzka kreatywność, gdy chodzi o wyłudzenie pieniędzy, nie zna granic. Najczęściej spotykamy się z tzw. "myśliwymi", którzy "polują na ofiarę na drodze. Potrafią na przykład jeździć dookoła po rondzie zewnętrznym pasem. Ustępują pierwszeństwa, gwałtownie hamują lub unikają manewrów obronnych. Uzyskują oświadczenie o winie lub korzystną dla nich notatkę policyjną, występują o wypłatę roszczenia (zawsze gotówką), naprawiają samochód po kosztach i zachowują różnicę. Te i inne sposoby wyłudzania omówimy poniżej.

Pozorne udzielanie pierwszeństwa przejazdu

W żadnym innym przypadku reguła ograniczonego zachowania nie ma takiego zastosowania, jak tutaj. Proceder polega na przepuszczaniu niczego nieświadomej ofiary i nagłe włączanie się do ruchu, co wygląda na wymuszenie pierwszeństwa. 

Przykład. Pod koniec 2021 roku funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą KMP i KWP Kielce zatrzymali 24-letniego mieszkańca powiatu radomskiego, który w ciągu ostatnich 4 lat brał udział w aż 43 kolizjach, gdzie był poszkodowanym. Uzyskał w ten sposób około 170 tysięcy złotych tytułem odszkodowania.
Źródło: https://policja.pl/pol/aktualnosci/211563,Kolizje-ktore-nie-byly-wynikiem-przypadku.html?search=2473761

Dlaczego nie warto?

Drastyczny wzrost składek składek za OC w latach 2016-2017 był po części spowodowany właśnie wyłudzeniami. To, co sprawca zyska, odda w droższym OC. Poza tym pewnego dnia sprawca może zostać złapany, a wtedy zysk z wyłudzeń może nie wystarczyć na pokrycie szkód. 

Skoordynowana stłuczka, tzw. crash for cash

Oferowanie ochrony zniżek w przypadku pierwszej szkody lub gdy wartość szkody nie przekracza określonej kwoty nie pomogła w tym przypadku ani trochę. Przeciwnie dodatkowo zachęciła wielu kierowców do podjęcia próby wyłudzenia odszkodowania. Wielu z tych przypadków nie wykryto, gdyż kwoty odszkodowania były stosunkowo niskie i nie budzące podejrzeń.

Przykład. 5 listopada 2019 r. policjanci z Grójeckiej KPP udaremnili wyłudzenie ponad 38 000 zł z tytułu ustawionej stłuczki. Kierowca osobowego Hyundaia zgłosił szkodę, twierdząc, że zachowanie kierowcy Fiata zmusiło go do manewru obronnego, skutkiem czego wpadł do rowu. W toku postępowania policjanci ustalili, że do zdarzenia nie mogło dojść, a oprócz tego dwaj mężczyźni bardzo dobrze się znają. Kierowca Hyundaia wpadł do rowu z własnej winy, a dodatkowo miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. 33-letni mieszkaniec gminy Mogielnica i 20-letni mieszkaniec gminy Promna zostali zatrzymani. Mężczyznom grozi do 8 lat więzienia.
Źródło:  https://mazowiecka.policja.gov.pl/ra/dzialania-policji/aktualnosci/38571,Probowali-wyludzic-odszkodowanie-za-quotustawiona-kolizjequot.html

Tę metodą stosuje się także do zgłaszania szkód, które nie miały miejsca w szczególności w odniesieniu do już istniejących uszkodzeń pojazdu. Jedyne, czego trzeba, to sprawcy. 

Niektórzy dogadują się z kimś znajomym i dzielą odszkodowaniem. Inni wyszukują potencjalnych sprawców wśród samochodów parkujących w pobliżu (np. pod tym samym blokiem), uzyskując numer polisy sprawcy za pomocą platformy UFG

Dlaczego nie warto?

Po pierwsze i najważniejsze - za taką próbę wyłudzenia możesz trafić za kratki nawet na 8 lat. 

Po drugie, w zdarzeniu Twój pojazd może doznać poważnych uszkodzeń, o których nie będziesz wiedzieć w momencie zgłaszania szkody. Dzisiaj weźmiesz kilka tysięcy z odszkodowania, a za jakiś czas będziesz mieć awarię. 

Po trzecie, od tego rosną składki za OC. Jeśli robisz takie rzeczy, nie masz prawa potem narzekać na wysokość składek.

"To tylko mała rysa"

To proceder popularny wśród posiadaczy drogich aut, gdzie trudno o zamienniki. Często sprawcy polują również metodą na myśliwego, ale zdarza się również, że wymuszają na ofierze oświadczenie o winie, gdy sytuacja dotyczy czegoś błahego np. niewielkiej rysy. Następnie wykorzystują nasze oświadczenie do pociągnięcia nas do odpowiedzialności za inne, poważniejsze zdarzenie. Ewentualnie pod uzyskane oświadczenie sprawcy "podpinają" istniejące uszkodzenia lub dokonują dodatkowych uszkodzeń po zgłoszeniu szkody. 

Przykład. Policjanci z Piotrkowa Trybunalskiego zatrzymali mężczyznę, który usiłował wyłudzić 1900 zł od towarzystwa ubezpieczeniowego, zgłaszając fikcyjną kolizję swojego jaguara. Dodatkowo obciążył się, nie zgadzając się z wysokością ustalonego odszkodowania. Wezwany na miejsce rzeczoznawca samochodowy stwierdził, że powstałe uszkodzenia nie mogą mieć związku z zaistniałą szkodą. Sprawę zgłoszono na policję. Zatrzymanemu mężczyźnie z województwa łódzkiego grozi do 8 lat więzienia. 
Źródło: http://www.piotrkow-trybunalski.policja.gov.pl/ep/informacje/10955,Odpowie-za-wyludzenie-odszkodowania.html

Dlaczego nie warto?

Towarzystwa ubezpieczeniowe weryfikują szkody, szczególnie te o wysokiej wartości. Jeśli w toku postępowania wyjdą nieprawidłowości, próba oszustwa będzie surowo ukarana. 

Nieuczciwy rzeczoznawca samochodowy

Od rzeczoznawcy samochodowego często zależy zarówno wysokość odszkodowania, jak i samo jego przyznanie. W teorii rzeczoznawca samochodowy, który ma umowę z danym towarzystwem ubezpieczeniowym dąży do uczciwego oszacowania szkody tak, żeby klient nie był pokrzywdzony i żeby ubezpieczyciel nie zapłacił więcej, niż powinien. W praktyce rzeczoznawca może chcieć uszczknąć coś dla siebie i dogadać się z poszkodowanym co do podziału odszkodowania w zamian za jego zawyżenie. Inicjatywa może też wyjść od samego poszkodowanego. 

Przykład: W 2008 roku policjanci z CBŚ zatrzymali członków zorganizowanej grupy przestępczej, która działała na terenie powiatu sieradzkiego i w okoliacach Zduńskiej Woli. Jeden z zatrzymanych pracował jako rzeczoznawca samochodowy w jednej z firm ubezpieczeniowych. Podczas likwidacji szkód zawyżał wartość zniszczeń oraz instruował poszkodowanych, jak powinni wypełniać wnioski o wypłatę odszkodowania. Za "przysługę" otrzymywał 10-15% odszkodowania. 

Dlaczego nie warto?

Kosztorysy rzeczoznawcy są weryfikowane przez towarzystwa ubezpieczeniowe. Jeśli któreś z nich zakwestionuje taki kosztorys, np. poprzez zlecenie wykonania niezależnej ekspertyzy, rzeczoznawca może pożegnać się z uprawnieniami. Obie strony odpowiedzą karnie za próbę wyłudzenia odszkodowania.

Zajeżdżanie drogi i hamowanie

Niepisana zasada brzmi, że ktokolwiek wjeżdża w tył samochodu, ten jest winny. Wiele osób próbuje wykorzystać ten fakt do wyłudzenia odszkodowania. YouTube jest pełen nagrań, które uwieczniły taki manewr. 

Odbywa się to poprzez nagłą zmianę pasa ruchu i hamowanie, a w niektórych przypadkach wręcz cofanie na wstecznym w samochód stojący za nami. Często sprawca wjeżdża przed TIR-a, ciężarówkę lub ciągnik rolniczy z przyczepą. Ciężki pojazd ma dłuższą drogę hamowania i jest mniejsza szansa na to, że kierowca zdąży wyhamować. Jedyne, co chroni przed takimi oszustami to rejestrator ruchu. 

Nagranie z kamerki samochodowej w prywatnym samochodzie nie narusza przepisów RODO, ponieważ sam numer rejestracyjny samochodu nie wystarczy do identyfikacji danej osoby. Oprócz tego nagranie ma służyć określeniu sprawcy kolizji, a to podchodzi pod użytek własny. Trzeba jednak pamiętać o tym, że takich nagrań nie można rozpowszechniać, a więc np. publikować w sieci. 

Dlaczego nie warto? 

Jeśli ofiara nie ma kamerki, jest szansa, że Ci się upiecze. Jeśli ma kamerkę, to Ty będziesz sprawcą zdarzenia i poniesiesz konsekwencje nie tylko ubezpieczeniowe, ale i karne. 

Sfingowana kradzież przedmiotu ubezpieczenia

Popularne powiedzenie brzmi: "Nie można zjeść ciastka i mieć ciastka". Możesz albo dostać odszkodowanie za skradzione auto, albo samo auto, jeśli się znajdzie. Z samochodu wyrejestrowanego z powodu kradzieży nie będziesz mógł korzystać. Jakakolwiek próba wprowadzenia go do ruchu lub zakupienia ubezpieczenia OC zwróci uwagę stosownych służb. 

Przykład 1. W 2014 roku policjanci z Ostródy zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy usiłowali wyłudzić odszkodowanie za kradzież Mitsubishi Pajero. Właściciel Radosław G. oszacował wartość auta na 85 000 zł. Mężczyźni dogadali się, że zgłoszą kradzież, a odszkodowaniem się podzielą. 
Przykład 2. Również w 2014 roku policjanci z Warszawskiego Śródmieścia zatrzymali 4 osoby, w tym mechanika i taksówkarza, zamieszane w próbę wyłudzenia ponad 300 000 zł za fikcyjną kradzież Mercedesa CLS. Mariusz Ś. który leasingował pojazd, chciał się go pozbyć i zaproponował Markowi K. kupno auta za 20 000 zł. Mechanik, Marek Ł., za 700 zł wymontował nadajnik GPS. Zabieg był konieczny dla uwiarygodnienia historii, że samochód skradziono z niestrzeżonego parkingu na Solcu. W rzeczywistości na rzeczonym parkingu przez 2 dni stała taksówka Jakuba G., który za przysługę otrzymał 1000 zł. W toku postępowania policjanci odkrywali coraz więcej nieścisłości i ostatecznie doszli do prawdy. Sprawcom grozi do 10 lat więzienia. 

Dlaczego nie warto?

Oprócz zwrotu odszkodowania sprawcy grozić będzie grzywna, kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat 2 z art. 238 Kodeksu Karnego za fałszywe zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Mężczyznom z Ostródy groziły 3 lata więzienia za składanie fałszywych zeznań i fałszywe zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa oraz do 8 lat za próbę oszustwa. 

Ubezpieczenie na wrak lub "na bliźniaka"

Popularną metodą wyłudzania odszkodowania jest zakup nowego, często luksusowego samochodu po pożarze, powodzi lub szkodzie całkowitej. Koszt zakupu pozostałości to z reguły groszowa sprawa w zestawieniu z wartością samochodu w stanie nowym, co czyni proceder bardzo lukratywnym. 

Samochód zostaje zarejestrowany na podstawioną osobę i ubezpieczony na wysoką kwotę w ryzyku Autocasco

Przykład. W 2020 roku policjanci z KWP zs. w Radomiu zatrzymali 44 osoby w związku z działalnością w zorganizowanej grupie przestępczej, która wyłudziła odszkodowania na kwotę ponad 2 300 000 zł. W repertuarze grupy znalazły się klasyczne crash for cash, "zgłoszeniówki" i ubezpieczanie pojazdów zniszczonych. 
Źródło: https://www.policja.pl/pol/aktualnosci/189631,Kolejne-zatrzymania-i-zarzuty-w-sprawie-dotyczacej-wyludzen-odszkodowan-komunika.html

W niektórych sytuacjach towarzystwa ubezpieczeniowe nie wymagają oględzin (np. gdy polisa Autocasco jest kontynuowana). Kiedy oględziny są wymagane, sprawca wysyła zdjęcia pojazdu identycznego (tzw. "bliźniaka"). 

Dlaczego nie warto?

Towarzystwa ubezpieczeniowe najczęściej jednak chcą dokonać oględzin. Wysyłają rzeczoznawcę, fotografa lub upoważniają agenta ubezpieczeniowego do wykonania zdjęć. Żadne towarzystwo ubezpieczeniowe nie ubezpieczy zniszczonego samochodu na kwotę odpowiadającą wartości nowego pojazdu. Nawet jeżeli uda się oszukać agenta czy ubezpieczyciela, wykrycie procederu nie jest trudne i przeważnie pozostają po nim wyraźne ślady. Kara za takie przestępstwo jest surowa. Bez dobrego przygotowania, zaplecza i wysokiego wkładu własnego nie ma co próbować. 

Co warto wiedzieć

  • Próby wyłudzenia odszkodowań są prawdziwą plagą i jest ich coraz więcej przy jednocześnie rosnących zabezpieczeniach. W 2020 roku wykryto 17 000 prób wyłudzenia na łączną sumę ok. 400 milionów złotych. 
  • Zawsze warto mieć w samochodzie kamerkę. Nic tak nie chroni przed wrobieniem nas w sprawstwo kolizji, jak nagranie sprawcy. 
  • Zdecydowana większość (85% przypadków) wyłudzeń odszkodowania ma miejsce w segmencie ubezpieczeń gospodarczych. 3/4 z nich ma miejsce w komunikacji.
  • Najpopularniejsza metoda wyłudzenia odszkodowania to tzw. "na myśliwego". Sprawca poluje na ofiarę, która się zagapi i powoduje kolizję tak, by wyglądało na to, że to ofiara jest sprawcą. Taki typ wyłudzenia jest najtrudniejszy do udowodnienia - świadokowie zdarzenia mogą mieć problem z oceną winy. Jedyne, co nas chroni to kamerka. 

Najczęściej zadawane pytania o wyłudzenie odszkodowań

  1. Jaka kara grozi za wyłudzenie odszkodowania?

    Art. 298 § 1 Kodeksu karnego mówi, że kto celowo powoduje zdarzenie mające być podstawą do wypłaty odszkodowania, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

  2. Czy nagranie z kamerki chroni mnie przed wyłudzeniem odszkodowania?

    Tak. Nagranie może służyć jako dowód w sprawie. Jeśli jest to samochód służbowy, musisz pamiętać o obowiązku informacyjnym wynikającym z przepisów RODO.

  3. Grozi mi odpowiedzialność za wyłudzenie odszkodowania. Jak uniknąć kary?

    Przyznanie się do winy i rezygnacja z odszkodowania zanim zostanie ono wypłacone może zmniejszyć wymiar kary lub sprawić, że towarzystwo ubezpieczeniowe całkiem od niej odstąpi.