Co roku na polskich drogach ma miejsce kilkaset tysięcy kolizji. W 2020 r. zdarzyło się ich 382 046. W 30% wypadków i kolizji bierze udział młody, niedoświadczony kierowca. W starciu z weteranem szos nie ma szans. Stres, panika, strach, brak zdrowego rozsądku. Skrajne emocje udzielają się nie tylko młodym kierowcom. Jak właściwie spisać oświadczenie drogowe? I co robić, kiedy pod wpływem presji podpiszemy złe oświadczenie? 

W 2013 roku użytkownik portalu forumprawne.org o nicku _sting_ założył wątek o tytule: "Zbyt wczesne przyznanie się do winy - kolizja". Była to jego pierwsza kolizja w życiu. Pod wpływem presji i stresu podpisał oświadczenie sprawcy, gdzie przyznał się do winy. Coś jednak nie dawało mu spokoju, więc udał się na miejsce zdarzenia, by jeszcze raz przeanalizować sytuację.

Znajdź OC już od 348zł!
Bez wychodzenia z domu

  • Ceny OC w 5 minut
  • Oferty 14 towarzystw ubezpieczeniowych
  • Pomoc 200 agentów

Na miejscu okazało się, że został wprowadzony w błąd. Znak drogowy, który miał być znakiem A-6c (skrzyżowanie z drogą podporządkowaną po lewej stronie), był w rzeczywistości znakiem A-18b - ostrzeżeniem o dzikiej zwierzynie. To mężczyzna wyjeżdżający z drogi gruntowej, powinien ustąpić ustąpić forumowiczowi pierwszeństwa. Co w takiej sytuacji powinien zrobić _sting_?

Źródło: https://forumprawne.org/prawo-wykroczen/420350-zbyt-wczesne-przyznanie-sie-do-winy-kolizja.html

Jak wygląda standardowe postępowanie?

Tak jak wspomnieliśmy wyżej, co roku w Polsce ma miejsce ok. 400 000 kolizji. Najczęstsze przyczyny zdarzeń drogowych to:

  • nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu,
  • niedostosowanie prędkości do warunków na drodze, 
  • przekroczenie prędkości.

W momencie zdarzenia drogowego wszyscy uczestnicy powinni zatrzymać swoje pojazdy w bezpiecznym miejscu, gdzie nie będą utrudniać ruchu, włączyć światła awaryjne i ocenić sytuację. Jeżeli nie ma wątpliwości, co do tego, kto jest sprawcą zdarzenia, wszystkie strony powinny spisać oświadczenie, podając swoje dane. Warto też napisać dokładny, nie pozostawiający wątpliwości opis zdarzenia

Gdy sytuacja nie wymaga wzywania policji, na tym powinno się zakończyć zajście. Poszkodowani z oświadczeniem sprawcy udają się do ubezpieczyciela, zgłaszają szkodę i czekają na odszkodowanie lub naprawę. 

Czytaj więcej: Jak zlikwidować szkodę z OC sprawcy?

Co robić gdy standardowe postępowanie zawodzi?

Gdy sprawca nie kwestionuje swojej winy, wszystko jest proste. Z podpisanym oświadczeniem udajemy się do ubezpieczyciela, zgłaszamy szkodę, odbieramy auto zastępcze i czekamy, aż nasz samochód wyjedzie z warsztatu jak nowy. 

Problemy zaczynają się wtedy, kiedy sprawca nie chce się przyznać do winy

Niepoprawne oświadczenie - co robić?

Załóżmy, że pod presją, w stresie wzorem bohatera ze wstępu, podpisałeś oświadczenie i przyznałeś się do winy, choć to nie Ty jesteś sprawcą. Czy da się to odkręcić? 

Tak. Na początek możesz po prostu napisać drugie oświadczenie, w którym wyjaśnisz okoliczności zdarzenia. Wskaż, że podpisałeś oświadczenie w stresie, nie myślałeś racjonalnie, drugi uczestnik naciskał itd. Obowiązkiem towarzystwa ubezpieczeniowego będzie zweryfikować Twoją wersję zdarzeń. Jesteś tutaj w korzystnej sytuacji, ponieważ Twoje towarzystwo ubezpieczeniowe wcale nie chce wypłacać odszkodowania. 

Znajdź świadka zdarzenia

Mamy tutaj na myśli osobę, która naprawdę widziała zajście, i potwierdzi jego przebieg. Jeżeli z kimś jechałeś, to będzie dobry punkt wyjścia. Dobrze, żeby świadek nie był z Tobą spokrewniony. 

Pomocne mogą się tutaj okazać social media i strony jak Spotted: [nazwa miasta]. Opisz swoją sytuację. Istnieje szansa, że znajdzie się postronny świadek zdarzenia. 

Uzyskaj nagranie z monitoringu

Szczególnie w dużych miastach jest spora szansa, że kamera przemysłowa uchwyciła zdarzenie. Nagranie wideo to solidny dowód w sprawie. Nagranie okazało się kluczowe w tej sytuacji, która poszła viralem w social mediach. 

Kobieta wjechała w tył białego Lamborghini, a następnie utrzymywała, że to kierowca Lamborghini wjechał przed nią, a potem cofnął. Nagranie z pobliskiej stacji benzynowej rozwiało wątpliwości. 

Zgłoś sprawę na policję

Nagranie z monitoringu możesz spróbować uzyskać samodzielnie, ale masz też możliwość zgłoszenia sprawy na policję. Nie musisz tego robić od razu. Wystarczy, że udasz na na komendę i opiszesz zajście. Policja przyjmie zgłoszenie i rozpocznie procedury wyjaśniające, w trakcie których ustali, kto rzeczywiście jest sprawcą.

Czytaj więcejKiedy trzeba wezwać policję do kolizji, a kiedy nie?

Wynajmij rzeczoznawcę samochodowego

Na podstawie uszkodzeń Twojego pojazdu i przedstawionego przez Ciebie opisu sytuacji we współpracy z policją, rzeczoznawca samochodowy powinien zdołać odtworzyć przebieg zdarzenia. Jego opinia będzie również wartościowym dowodem w postępowaniu przed sądem. Koszty opinii rzeczoznawcy pokryje rzeczywisty sprawca zdarzenia.

Na koniec zostaje droga sądowa. 

Co w sytuacji, gdy sprawca wycofał oświadczenie? 

Odwróćmy teraz sytuację o 180 stopni. Jesteś poszkodowanym, sprawca podpisał oświadczenie o swojej winie, rozjechaliście się do domów. Po kilku dniach dostajesz informację z towarzystwa ubezpieczeniowego sprawcy, że roszczenie jest bezzasadne, ponieważ rzekomy sprawca wycofał oświadczenie. Co za tym idzie, jego firma ubezpieczeniowa nie jest podmiotem odpowiedzialnym. 

W tym momencie postępujesz dokładnie tak, jak przy podpisaniu złego oświadczenia. Możesz powiadomić sprawcę, że jeżeli nie wróci do poprzedniego oświadczenia, podejmiesz stosowne kroki. 

  • wezwij policję, 
  • znajdź świadków,
  • zdobądź nagrania, 
  • wynajmij rzeczoznawcę,
  • idź do sądu.

Dlaczego nie warto ufać innym uczestnikom ruchu drogowego?

Na wykładach w szkołach jazdy podczas kursu często pojawia się historia o grobie człowieka, który miał pierwszeństwo. Nikt do końca nie wie, czy taki grób istnieje, ale faktem jest, że nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu to jedna z najczęstszych przyczyn wypadków i kolizji drogowych. 

Wśród wyłudzaczy odszkodowań popularną praktyką jest tzw. wyłudzenie "na myśliwego". Oszust krąży po mieście, wyczekując ofiary. Gdy tylko ktoś w jego pobliżu nagnie przepisy, wjeżdża w niego. Na papierze wygląda to tak, jakby ofiara spowodowała kraksę. Dodajmy do tego fałszywe udzielenie pierwszeństwa. Oszust mruga albo macha ręką, wpuszczając nas przed siebie, a następnie rusza, doprowadzając do stłuczki. Jak się wytłumaczyć? Przecież to on miał pierwszeństwo, tak?

Czytaj więcej: Wyłudzenia odszkodowań, czyli jak uczciwi kierowcy płacą za przestępców

Tak samo wygląda kwestia z dogadywaniem się po szkodzie. Czasem uda się załatwić sprawę kilkoma banknotami. Czasem sprawca po prostu przyzna się do winy i zostawi nam dane. 

A czasem sprawca będzie chciał wykorzystać naszą niewiedzę lub stres, by obrócić sytuację na swoją korzyść. Przecież nikt z nas nie chce tracić zniżek. Najpierw spróbuje nas przekonać, że to nasza wina. Może powołać się na znak drogowy, tak jak sprawca kierowcy zrobił z użytkownikiem _sting_. Może spisać oświadczenie i dać je nam do podpisu, licząc na to, że nie sprawdzimy jego treści. A może po prostu nie przyznać się do winy. 

Jeżeli tylko masz cień wątpliwości co do tego, co zaszło na drodze, obawiasz się oszustwa, albo nie masz ochoty na drogową sprzeczkę, wezwij policję. Często sama zapowiedź telefonu pod numer 112 wpłynie na sprawcę i zmieni on ton. A nawet jeśli nie - wezwana na miejsce policja wytłumaczy mu zasady ruchu drogowego. 

Kamil Sztandera, ekspert ds. ubezpieczeń komunikacyjnych w rankomat.plKamil Sztandera, ekspert ds. ubezpieczeń komunikacyjnych w rankomat.pl

Sporządzona przez funkcjonariuszy notatka posłuży jako dowód w ewentualnym postępowaniu przed sądem lub batalii z ubezpieczycielem. Sprawca może podważać Twoją wersję wydarzeń. Twoje słowa przeciwko jego. Z policją nie będzie już tak łatwo. 

Dlaczego trzeba czytać dokumenty przed podpisem?

Właściwe pytanie powinno brzmieć: "Dlaczego nadal trzeba to tłumaczyć?". Niby to oczywiste, ale każdego dnia spotykamy się z sytuacjami osób, które podpisały dokument bez zapoznania się z nim i padły ofiarą oszustwa. Niestety, tłumaczenie: "Nie wiedziałem, co podpisuję" albo "Druga osoba wprowadziła mnie w błąd" nie przekona sądu czy towarzystwa ubezpieczeniowego

Przykład. Pan Marcin, użytkownik rankomat.pl, skarżył się w komentarzu na kobietę, która pod pretekstem zachowania zniżek, dała mu do podpisania formularz zrzeczenia się OC zbywcy. Najprawdopodobniej chciała odzyskać nadpłaconą składkę, a zgodnie z ustawą zbywca ma obowiązek przekazać OC. Pan Marcin podpisał dokument zwiedziony zapewnieniami sprzedającej, skutkiem czego miał przerwę w OC i przyszła mu do zapłaty kara z UFG

Oświadczenie sprawcy to nie umowa kredytu hipotecznego - najczęściej ma jedną stronę długości, zawiera dane uczestników zdarzenia i okoliczności. 

Dodatkowo aby się zabezpieczyć przed ewentualnymi manipulacjami, napisz oświadczenie własnoręcznie. Sprawca może w oświadczeniu wpisać, że to Ty jesteś sprawcą i przyznajesz się do spowodowania wypadku. Nie tylko nie otrzymasz odszkodowania z OC sprawcy, ale jeszcze będziesz mieć szkodę na swoim koncie i stracisz zniżki. W razie nieścisłości sprawca dysponuje dokumentem z Twoim podpisem, a to dość solidny dowód w sądzie. 

Zalecamy także wykonać fotografię sporządzonego oświadczenia. Papier może ulec zniszczeniu. Fotografii z telefonu czy chmury ciężko będzie się pozbyć. 

Jak się chronić przed oszustami na drodze? 

Poniżej przedstawiamy kilka rad, które pomogą Ci chronić się przed niesłuszną odpowiedzialnością. 

1. Wyposaż samochód w kamerkę samochodową - _sting_ pisał kilka postów niżej, że kilka dni po zdarzeniu kupił kamerkę. Gdyby ją miał, byłoby mu o wiele łatwiej udowodnić swoje racje. Nagranie z kamerki samochodowej uchroni Cię przed krętaczami na drodze. 

2. W razie wątpliwości wezwij policję

3. Znaj swoje prawa - dotyczy to nie tylko zdarzeń na drodze, ale życia w ogóle. Znajomość przepisów prawa pozwoli Ci uchronić się przed ponoszeniem konsekwencji niezawinionych czynów. 

4. Czytaj dokumenty przed podpisem - będziemy to powtarzać do znudzenia. Nie podpisuj dokumentu bez czytania lub zrozumienia. Nikt nie ma prawa wymagać od Ciebie, żebyś podpisał dokument, którego nie rozumiesz. Nie jesteś pewny? Skonsultuj się z osobą obeznaną w temacie - prawnikiem, agentem ubezpieczeniowym, kimś z rodziny. 

Co warto wiedzieć?

  • Jeżeli podczas zdarzenia zawinił ktoś inny, nie pozwól przypisać sobie winy. Nie musisz podpisywać się pod oświadczeniem, a zwłaszcza nie musisz tego robić od razu.
  • Nieprawidłowe oświadczenie złożone pod presją możesz zmienić, składając kolejne, wyjaśniające oświadczenie. 
  • Gdy masz wątpliwości co do przebiegu zdarzenia, wezwij na miejsce policję
  • W przypadku niejasności dobrze mieć świadków, kamerkę, nagranie z monitoringu, a w ostateczności opinię rzeczoznawcy samochodowego.
  • Oszuści żerują na niedoświadczonych lub zestresowanych kierowcach. Nie daj się zastraszyć. 

FAQ - najczęściej zadawane pytania o wycofanie oświadczenia sprawcy

  1. Czy mogę wycofać oświadczenie sprawcy?

    Tak, ale musisz mieć ku temu podstawy. Możesz to zrobić wtedy, kiedy wina nie leży po Twojej stronie. Złóż oświadczenie wyjaśniające lub korygujące i podaj w nim wszystkie okoliczności zdarzenia. Zwróć uwagę na stres związany ze zderzeniem. 

    Jednak jeżeli jesteś sprawcą i chcesz wycofać oświadczenie, mogą Cię czekać kłopoty. 

  2. Co kiedy sprawca uciekł z miejsca zdarzenia?

    Bezwzględnie należy wezwać policję. Funkcjonariusze zajmą się ustaleniem sprawcy zajścia i pociągną go do odpowiedzialności. Ubezpieczyciel sprawcy wypłaci odszkodowanie, a potem zgłosi się do sprawcy po regres

    Czytaj więcejSprawca wypadku zbiegł – od kogo otrzymasz odszkodowanie?

  3. Kto ponosi koszty sądowe, jeśli sprawcę określa sąd?

    Koszty sądowe w takiej sytuacji sąd najczęściej zasądza sprawcy zdarzenia (czyli jako podmiotowi odpowiedzialnemu - jego ubezpieczycielowi).