Złamałeś przepisy drogowe lub zaniedbałeś swoje obowiązki wynikające z umowy autocasco? Ubezpieczyciel może posądzić Cię o rażące niedbalstwo i w konsekwencji odmówić wypłaty należnych świadczeń. Nie musisz jednak zgadzać się z jego decyzją.

kierowca zmartwiony po kolizji
Porównaj ceny OC i AC

Pozostawienie niezabezpieczonego samochodu w miejscu niestrzeżonym to oczywisty przykład rażącego niedbalstwa. Trudno nie zgodzić się z towarzystwem, które odmawia uznania swojej odpowiedzialności po jego kradzieży. Na co dzień spotykamy się jednak z sytuacjami znacznie bardziej skomplikowanymi, w których dopiero proces sądowy rozstrzyga o racji jednej ze stron. Doskonałym tego przykładem jest przypadek pana Tomasza*.

Czy wiesz, komu powierzasz swój samochód?

Właściciel Audi A6* wielokrotnie korzystał z usług tej samej myjni samochodowej. Aż do dnia, w którym pozostawił kluczyki od pojazdu pracownikowi myjni i powierzył mu samochód na czas wykonania usługi. Podczas wjeżdżania do myjni pracownik uszkodził auto. Na nieszczęście pana Tomasza okazało się, że nie posiadał on uprawnień do prowadzenia pojazdów...

W sprawie pana Tomasza wydano jedno z bardziej kontrowersyjnych orzeczeń sądowych (sygn. akt IV Ca 329/13). Sąd Okręgowy w Słupsku przyznał rację towarzystwu ubezpieczeń, które odmówiło wypłaty odszkodowania z AC, powołując się na okoliczność, iż szkoda powstała w czasie, gdy kierujący pojazdem nie posiadał prawa jazdy. Pan Tomasz nie sprawdził jego uprawnień, a więc zaniedbał swoje obowiązki wynikające z umowy (taki zapis znajdował się w OWU autocasco).

Czy powyższe orzeczenie sądu nie wydaje Ci się aż nadto surowe? Bo przecież kto z nas za każdym razem, gdy odwiedza myjnię samochodową, warsztat samochodowy czy hotel i przekazuje kluczyki pracownikowi obsługi, sprawdza jego prawo jazdy? Otóż, zdaniem sądu:

...właściciel pojazdu powinien zawsze dbać o to, by należący do niego pojazd nie znalazł się w rękach osoby, która swoim zachowaniem na drodze powodowałaby zagrożenie nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla pieszych i innych zmotoryzowanych uczestników ruchu drogowego. Oczywistym więc pozostaje, że jego obowiązkiem jest zweryfikowanie, czy osoba, która ma prowadzić jego samochód posiada ważne uprawnienia (…)

Rażące niedbalstwo – co to właściwie znaczy?

Pojęcie „rażącego niedbalstwa" jest bardzo istotne w prawie ubezpieczeniowym. Zgodnie z kodeksem cywilnym art. 827 § 1 „[…] w razie rażącego niedbalstwa odszkodowanie nie należy się, chyba że umowa lub ogólne warunki ubezpieczenia stanowią inaczej lub zapłata odszkodowania odpowiada w danych okolicznościach względom słuszności.”

Co istotne, żaden z przepisów prawa nie definiuje rażącego niedbalstwa. Istnieje jedynie orzecznictwo sądowe, w szczególności orzecznictwo Sądu Najwyższego. W praktyce bardzo często występują problemy ze stosowaniem pojęcia rażącego niedbalstwa. Rażące niedbalstwo to ciężki zarzut (potocznie mówiąc, chodzi tu o zachowanie na granicy głupoty),w związku z czym powoływanie się na to wyłączenie ochrony ubezpieczeniowej powinno być przemyślane, udokumentowane i udowodnione.

Rażące niedbalstwo w praktyce

W ogólnych warunkach ubezpieczenia poszczególnych towarzystw nie zawsze pojawia się zapis mówiący wprost o rażącym niedbalstwie, co nie znaczy, że Twoje zachowanie nie będzie w ten sposób zinterpretowane. Przyjrzyjmy się innym przypadkom, w których orzeczenie sądu potwierdza, że doszło do rażącego niedbalstwa:

  • wyrok z dnia 18 listopada 1998 r. Sąd Najwyższy II CKN 36/98

Odszkodowanie nie należy się, jeżeli skradziono pojazd wraz ze znajdującymi się w nim dokumentami pojazdu.

Musimy pamiętać, że pozostawienie dokumentów, a w szczególności dowodu rejestracyjnego w skradzionym aucie, ułatwia sprawcy przestępstwa poruszanie się nim. Przede wszystkim umożliwia legitymowanie się wobec służb drogowych. Powinniśmy więc zabezpieczyć go z należytą starannością.

  • wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 2004 r., sygn. akt II CK 341/03

Niewymienienie w samochodzie zamków po kradzieży kluczyka i dokumentów stanowi podstawę do odmowy wypłaty odszkodowania z powodu rażącego niedbalstwa właściciela pojazdu.

Z ustaleń ubezpieczyciela (również sądu) wynikało, że właścicielce pojazdu skradziono torebkę wraz z dokumentami pojazdu, dowodem osobistym oraz kluczykiem od samochodu. Sprawcy nie wykryto. Pomimo tego, kobieta nie wymieniła w samochodzie zamków. Pięć miesięcy później pojazd został skradziony, pomimo zamkniętych zamków i założonej blokady skrzyni biegów.

  • wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 maja 2006 r., sygn. akt V CSK 109/2006

Nieuruchomienie zamontowanych w pojeździe zabezpieczeń antykradzieżowych może zwalniać ubezpieczyciela z odpowiedzialności za szkodę.

Jeżeli podczas zawierania umowy AC zgłaszamy posiadanie odpowiednich zabezpieczeń samochodu, powinniśmy bezwzględnie pamiętać o ich uruchomieniu po opuszczeniu pojazdu. W przeciwnym razie zwiększamy prawdopodobieństwo wystąpienia kradzieży.

  • uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 2008 r., sygn. akt I CNP 72/2008

Pozostawienie kurtki wraz z kluczykami od samochodu w pomieszczeniu, do którego dostęp ma nieograniczona liczba osób jest kwalifikowane jako rażące niedbalstwo właściciela pojazdu.

W tym wyroku Sąd Najwyższy zastrzega również, że: Określenie granicy pomiędzy niedbalstwem a rażącym niedbalstwem jest dokonywane w okolicznościach danego wypadku (..) Zatem nie każdy przypadek pozostawienia kluczy od samochodu w miejscu ogólnodostępnym zwalnia ubezpieczyciela od odpowiedzialności.

Potwierdzeniem tego jest inny wyrok Sądu Najwyższego (sygn. akt I CR 235/88, I CZ 117/88)

Nie można podzielić zapatrywania, że pozostawienie przechowywanych w mieszkaniu kluczyków od samochodu w miejscu widocznym i dostępnym dla domowników jest równoznaczne z udostępnieniem ich osobie, która gościła w tym mieszkaniu z okazji uroczystości urodzinowej. Nie ma ustalonego zwyczaju stałego przechowywania w domu kluczyków od samochodu w miejscu zamykanym lub niedostępnym dla wszystkich domowników, chyba że zachodzą szczególne okoliczności pozwalające przypuszczać, że w ten sposób dostaną się one do rąk osób nieodpowiedzialnych (...).

Rażące niedbalstwo – oskarżenie nie zawsze słuszne

W praktyce istnieje wiele przykładów, w których sąd opowiedział się po stronie posiadacza auta i odrzucił zarzut rażącego niedbalstwa. Na przykład, wyjątkiem od reguły jest szczególnie zuchwała kradzież pojazdu strzeżonego osobiście przez znajdującego się przy nim posiadacza, bez względu na to, czy pojazd był zabezpieczony na wypadek utraty nad nim kontroli przez właściciela (wyrok SN, sygn.. akt IV CKN 1421/00)

Zdarza się, że towarzystwo ubezpieczeniowe powołuje się na rażące niedbalstwo kierowcy po złamaniu przepisów drogowych. Tutaj również można i czasami nawet trzeba bronić swoich praw, ponieważ granice pomiędzy rażącym niedbalstwem a niedochowaniem należytej ostrożności mogą się łatwo zacierać.

Przykładowo:

  • Nawet jeżeli kierowca jechał z nadmierną prędkością, ale nie można wykluczyć, że jadąc wolniej nie miałby możliwości uniknięcia wypadku, trudno byłoby uznać zachowanie kierującego za rażące niedbalstwo w zakresie naruszenia przez niego zasad ruchu drogowego (IC 1026/11 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy we Wrocławiu).
  • Gdy do zdarzenia doszło poza drogą publiczną – na posesji prywatnej, nie powinno się kwalifikować uchybień kierowcy w świetle przepisów Prawa o ruchu drogowym (bezpieczeństwo osób nie było zagrożone – art. 1 ust. 2 pkt 2 ustawy). W tej sprawie: kierujący autem powinien zachować szczególną ostrożność podczas manewru cofania, a jej nie zachował. Nie jest to równoznaczne z rażącym niedbalstwem, do którego w tym przypadku nie doszło (V GC 698/13 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Rejonowy w Olsztynie).

Rażącym niedbalstwem jest takie zachowanie, które wykracza poza zwykłą niestaranność, granicząc niejako z umyślnością. Często ubezpieczyciel wykracza poza to pojęcie i żąda od uczestnika zachowania zbyt daleko idącej ostrożności. Jaki może być tego sens? Ubezpieczyciel może próbować wyłączyć swoją odpowiedzialność powołując się na zapis o rażącym niedbalstwie jej sprawcy, np. jechał po oblodzonej jezdni ze zdecydowanie za dużą prędkością, nie sprawdził ciśnienia w oponach lub poziomu płynu hamulcowego przed wyruszeniem w drogę, itd.

Z drugiej strony, ponieważ ubezpieczenie autocasco jest dobrowolne i w większym stopniu podlega zasadzie swobody umów, ubezpieczyciel jest uprawniony zawierać w umowie coraz to nowe wymogi, a ubezpieczony może jedynie zrezygnować z jej zawarcia (najlepszym tego przykładem jest pan Tomasz, w którego umowie AC znalazł się zapis o wyłączeniu odpowiedzialności, gdy kierowca nie posiada prawa jazdy).

Pamiętajmy, żeby dokładnie zapoznać się z umową i OWU danego ubezpieczyciela przed podpisaniem stosownych dokumentów. Dopytajmy doradcę ubezpieczeniowego o każdą nieścisłość. Co ważne, postanowienia podpisanej umowy dotyczą również osób, którym pojazd użyczamy lub przekazujemy do czasowego używania.

Co zrobić, jeżeli nie zgadzasz się z decyzją ubezpieczyciela?

Jeśli uważasz, że Twoje towarzystwo niesłusznie oskarża Cię o rażące niedbalstwo, możesz się odwołać lub ostatecznie - skierować sprawę do sądu. Zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego: „Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne”. A więc to nie Ty, ale towarzystwo ubezpieczeniowe musi zgromadzić i przedstawić dowody Twojej winy. Krótkie stwierdzenie, że czyjeś zachowanie stanowi czyn rażącego niedbalstwa zdecydowanie nie wystarczy.

Oprócz Kodeksu Cywilnego, chronią Cię również przepisy Ustawy o działalności ubezpieczeniowej, a w szczególności:

  • art. 12 pkt 3: Ogólne Warunki Ubezpieczenia oraz umowa ubezpieczenia powinny być formułowane jednoznacznie i w sposób zrozumiały,
  • art. 12 pkt 4: postanowienia sformułowane niejednoznacznie interpretuje się na korzyść ubezpieczającego (…).

*imię właściciela pojazdu i marka pojazdu zostały zmienione na potrzeby artykułu